Rzecznik Praw Obywatelskich po stronie burmistrza Spyry

0
632
Legal law concept image gavel on book

Prawo do informacji publicznej to nasze podstawowe prawo. Gwarantuje je Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej. Nie oznacza to jednak, że można go nadużywać, a niektórzy mieszkańcy Poręby próbują. Skutek? Sprawą zajął się Rzecznik Praw Obywatelskich.

Na co wydawane są pieniądze z budżetu miasta? Ile kosztowała dana inwestycja? Kto ją wykonywał, z jakich materiałów itp.? – Każdy ma prawo wiedzieć o wszystkich decyzjach, jakie podejmowane są w Urzędzie Miasta Poręba. O wszystkich informujemy zawczasu, nigdy niczego nie ukrywaliśmy, nigdy nie odmawialiśmy dostępu do informacji publicznej – mówi burmistrz Poręby Ryszard Spyra. Przyznaje jednak, że zdarzają się takie sytuacje, gdy wniosek o dostęp do informacji publicznych stanowić może nadużycie prawa. 

150 wniosków od jednego mieszkańca

Przykład? Jeden z mieszkańców Poręby w ciągu ostatnich sześciu miesięcy przekazał do urzędu ponad 150 wniosków z pytaniami dotyczącymi działalności gminy. Miał do tego prawo. Problem w tym, że porębianin w swoich dokumentach wielokrotnie pytał o te same inwestycje (na wiele pytań już wcześniej otrzymał rzetelne odpowiedzi, wiele informacji znaleźć można bezpośrednio na BIP Poręba). 

To jednak nie wszystko. Każdy z wniosków dotyczył dużej rozpiętości czasowej (mieszkaniec pytał ze szczegółami np. o inwestycje miejskie z ostatnich 5 czy 6 lat) oraz rozpiętości rzeczowej (chodziło mu o wszystkie, nawet najdrobniejsze przedsięwzięcia). Porębianin domagał się szybkiej i rzetelnej informacji. 

Pracownicy urzędu musieliby pracować po godzinach

– Odnosimy wrażenie, że osobie, która wysłała do nas taką ogromną liczbę wniosków o dostęp do informacji publicznej, wcale nie zależy na informacjach – na wiele pytań przesłanych nam już we wcześniejszych wnioskach, odpowiedzieliśmy – zaznacza burmistrz Poręby Ryszard Spyra. Dodaje, że gdyby gmina miała na wszystkie takie wnioski odpowiedzieć w ustawowym czasie, pracownicy Urzędu Miasta w Porębie musieliby pracować po godzinach, a samych potrzebnych na odpowiedzi arkuszy papieru, byłoby nawet 8 tysięcy sztuk, czyli kilkanaście ryz, co wiązałoby się z ogromnymi kosztami druku i wysyłki pocztowej. – Nikomu nie mogę, nikomu też nie zamierzam odmawiać prawa do informacji publicznej. Jako burmistrz gminy jestem jednak odpowiedzialny za wszystkich mieszkańców, muszę podejmować odpowiedzialne decyzje – podkreśla burmistrz Spyra. Dodaje, iż mieszkaniec otrzymał odpowiedź na swoje wnioski. Miała ona jednak charakter ogólny i zbiorczy.

Wkracza Rzecznik Praw Obywatelskich

W związku z zaistniałą sytuacją, mieszkaniec Poręby, zwrócił się do Rzecznika Praw Obywatelskich ze skargą, iż burmistrz Spyra naruszył jego prawo do informacji publicznej. W tej samej sprawie do RPO zwrócił się również pan burmistrz. Właśnie nadeszła odpowiedź. 

„W sprawie tej Rzecznik Praw Obywatelskich nie stwierdził naruszenia prawa” – czytamy w piśmie  Pełnomocnika Terenowego Rzecznika Praw Obywatelskich w Katowicach. Co więcej, biuro rzecznika podkreśla: „(…) orzecznictwo sądowe dostrzegło już, iż korzystanie z prawa dostępu do informacji publicznej może stanowić nadużycie”.

Burmistrz zadziałał właściwie

Sprawę komentuje radca prawny Michał Szachnitowski: – Organ ten (RPO) stwierdził, iż działania Burmistrza Miasta Poręba odpowiadają powszechnie obowiązującym przepisom prawa i nie stwierdził żadnych naruszeń w tym zakresie. Co więcej, Organ ten krótko uargumentował tezę, iż dostęp do informacji publicznych nie ma nieograniczonego charakteru. Działania Burmistrza Miasta Poręba, który już kilkakrotnie korzystał z pojęcia nadużycia prawa podmiotowego, ocenione zostały pozytywnie – podkreśla radca prawny.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz
Podaj swoje imię