Poręba mówi „nie” kopalni cynku i ołowiu

0
368

Więcej szkody, niż pożytku. Tak w skrócie określić można coraz głośniejsze zdania na temat planowanej na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej inwestycji – budowie kopalni cynku i ołowiu. Przeciwko są nie tylko pikietujący mieszkańcy Zawiercia, ale również władze Poręby.

Ponad 2 tysiące osób podpisało się pod ostatnią petycją przeciwko budowie kopalni cynku i ołowiu na terenie Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Petycja do premiera Mateusza Morawieckiego została podpisana również w Urzędzie Miasta Zawiercie.

Swój sprzeciw wobec planowanej inwestycji wyrazili również uczestnicy pikiety, którą 10 października zorganizowano na terenie Miejskiego Ośrodka Kultury w Zawierciu. – Nie chcemy takiego sąsiada. Zdajemy sobie sprawę, że eksploatacja przyniesie nam więcej szkód, niż pożytku. Chcemy żyć w spokoju – mówili protestujący.

Wśród nich była też reprezentacja naszego miasta: kilku mieszkańców oraz radnych. – Wszyscy obawiamy się skutków pracy kopalni. Boimy się o swoje zdrowie, stan wód głębinowych, środowisko – wyliczała Barbara Gola, porębska radna, która uczestniczyła w czwartkowym proteście.

Poręba również jest na „nie”
Sytuację na bieżąco śledzą również władze Poręby. Przeciw budowie kopalni jest Rada Miasta oraz burmistrz Poręby Ryszard Spyra. – Nie możemy siedzieć cicho, gdy w sąsiedztwie planowana jest tak oddziałująca zarówno na środowisko, jak i samych mieszkańców inwestycja – mówi wprost burmistrz Spyra. Dodaje, że inwestycja dotknie głównie gminę Łazy, eksploatacja kopalni oddziaływać będzie jednak aż na pięć jurajskich gmin, w tym Porębę.

Atmosferę podgrzewa fakt, że zamieszkanie wokół koncesji na wydobycie rud cynku i ołowiu jest też przedmiotem prokuratorskiego śledztwa. Prokuratura Okręgowa w Częstochowie prowadzi postępowanie administracyjne w tej sprawie. Dotyczy ono prawidłowości decyzji administracyjnych, które skutkowały wydaniem koncesji poszukiwawczo-rozpoznawczej na terenie powiatu zawierciańskiego.

Inwestor z Kanady
Inwestorem jest spółka Rathdowney Polska, która jest oddziałem Rathdowney Resources Limited, kanadyjskiej firmy z branży poszukiwania i eksploatacji surowców mineralnych. Spółka zapewnia, że kopalnia nie odbije się negatywnie na środowisku. W takie zapewniania nie wierzą jednak ani władze Zawiercia, ani ościennych gmin. Samorządy obawiają się również nowelizacji prawa geologicznego. Przygotowano bowiem projekt, który ogranicza prawo samorządów do sprzeciwu wobec budowy kopalń.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Wpisz swój komentarz
Podaj swoje imię